logo
16Warszawska Drużyna Wędrowniczek
Imienia Majki Krassowskiej
Drużyna
Patrole
Rozkazy
Patronka
Linki
Adresy
Poczta
Download

menu
strona główna
Aktualności
historia
Kronika
Relacje
Śpiewnik
Vademecum

Histroria

Cała ta niezwykła historia pełna radości i smutku, nadziei, rozczarowania, oraz zwycięstwa i porażki obu stron krwawej wojny rozpoczęła się dość niepozornie z inicjatywy ówczesnego szczepowego 16WDH- Stanisława Korwina-Szymanowskiego w1971. Wtedy właśnie po raz pierwszy w tym szczepie powstaje drużyna dziewcząt. Drużynową zostaje Marta Wrotnowska. Od początku bardzo widoczne były trudności w pracy drużyny. Nowość wychowawcza, organizacyjna, jaką było wprowadzenie dziewcząt do organizmu przez sześćdziesiąt lat wyłącznie chłopięcego nie była bynajmniej wymarzonym startem dla nowej drużyny. Z powodu najprawdopodobniej braku oparcia na męskim silnym organizmie dh. Marta Wrotnowska po niespełna kilku miesiącach działalności w szeregach 16-tki zrezygnowała z funkcji.

Jednak to nie mógł być koniec. Jeżeli coś o numerze 16 powstało, musi istnieć dalej. I tak w październiku 1972 wspomniany wyżej hm. Stanisław Korwin-Szymanowski dbając o rozwój swojej drużyny sprowadził z sąsiedniego zaprzyjaźnionego szczepu 242 pwd. Zofię Jasińską, która wraz ze swą szkolną koleżanką Ewą Hołodowicz, postanowiły sprostać temu, niewątpliwie trudnemu zadaniu stworzenia 16 WDH-ek. Ewa Hołodowicz swą harcerską drogę życiową rozpoczęła właśnie tu, dlatego początki drużyny były także jej początkami.

Obie 18-letnie pełne werwy, oraz chęci działania dziewczyny przeprowadziły w październiku 1972 pierwszą zbiórkę, wycieczkę do Puszczy Kampinoskiej. Pierwszy odczytany prawdziwy rozkaz 16 WDH-ek. Uczestniczek było 24. Wszystkie na ozdobnym papierze podpisały apelacje o następującej treści:


„Przyrzekam, że raz wstąpiwszy do 16 W.D.H.-ek, nie zrezygnuję z pracy harcerskiej bez ważnej przyczyny i, że będę czynnie uczestniczyła zarówno w zabawach jak i wszystkich pracach Drużyny”



Już trzeciego listopada, zaledwie miesiąc po pierwszej zbiórce, drużyna przyjęła niesubtelną nazwę „Bractwo Czarnego Orła”.

W połowie listopada harcerki podzieliły się na cztery zastępy:

Amazonek (Basia Zbyszyńska), Balbinek (Iwona Wróbel), Bizonów (Kasia Wróbel), Herkulesów (Gosia Leja)

Nadszedł czas na radę drużyny. Pierwszy biwak rady drużyny odbył się 21 stycznia 1973 w Legionowie. Zostały ustalone tak istotne wydarzenia jak „Bal Gałganiarzy” zaplanowany na 3 lutego, oraz marcowa wycieczka drużyny do Raszyna.

W lipcu harcerki wzięły udział w XLIV obozie letnim 16WDH nad jez. Sośno. Wzięło udział 16 harcerek. Odbyło się pierwsze przyrzeczenie w drużynie złożyło siedem harcerek. Zdobyto sześć stopni ochotniczki, oraz dwa tropicielki.

Po obozie zaczęły się ostre rozważania „Olimpu” na temat nowej struktury działania szczepu do tej pory wyłącznie męskiego.

Na początku października wyjątkowa rada drużyny. Bardzo dokładnie została omówiona akcja naborowa w SP. 9, kolejny, drugi już, „Bal Gałganiarzy”. Opracowana była też wycieczka drużyny do Truskawia. Najważniejszym punktem rady było mianowanie przybocznym dh. Zbyszka Kota.

W lipcu 1974 drużyna wzięła udział w XLV obozie letnim w Lutówku był nadal pracą nad doprowadzeniem obu drużyn szesnastki do pewnej jedności. Trzeba przyznać, że było ciężko a o powodzeniu integracji lepiej nie wspominać.

Komendantką zgrupowania była Zofia Jasińską, oboźnymi Tadeusz Gacki oraz Ewa Hołodowicz. Druhna Jasińską owy obóz uznała za najtrudniejszy, jaki dotychczas prowadziła Na obozie zdobyto 2 stopnie ochotniczki,1 odkrywczyni oraz wiele różnych sprawności. Drużyna działała w dwóch zastępach: Ród Vil-de (Iza Kossakowska) i Ród Van-tu (Gosia Leja).

Jesienią skład drużyny ocenia się na ok. 40 harcerek w czterech zastępach (zastępowe: Iza Kossakowska, Gosię Leję, Hania Kostera, Ewa Kossakowska). Po obozie życie toczyło się dalej. W listopadzie harcerki zajęły zaszczytne pierwsze miejsce w drugim rajdzie parasolowym.

Mikołajkowa zbiórka drużyny rozpoczęła się od mianowań dwóch nowych zastępowych: och. Małgosia Biesiadowicz, och. Hania Żuchowska oraz zwolnienie tropicielek Izy Kossakowskiej i Gosi Leji. Owe druhny zajęły zaszczytne funkcje: bibliotekarki oraz kronikarki. Po odczytaniu rozkazu odbyło się uroczyste rozdanie prezentów z udziałem chłopców ze szczepu.

W styczniu 1975 przeprowadzono udany nabór do drużyny. Już w połowie lutego odbył się bieg na barwną plakietkę drużyny, przedstawiającą wiecznie żywą Sulimę. Bieg zakończył się sukcesem dla wszystkich uczestniczek.

Choinka szczepu odbyła się 2 marca. Zastęp Sibą-Sabą przedstawił z niewątpliwym sukcesem dramat o księciu Hamlecie. Spotkanie, jak co roku było spotkaniem zawiszackim o niecodziennym rozgłosie.

Zaczęła na nowo działać rada szczepu, kierująca pracą całej Szesnastki.

Latem kolejny, już XLVI obóz. Tym razem Szesnastka na spotkanie z przygodą wyruszyła na Mazury do Jedwabna, nad jez. Średnie. Kierownictwo obieli kolejno: komendantka – Zofia Jasińska, oboźna – Ewa Hołodowicz, instruktor programowy – Ryszard Kukuła. Harcerek pojawiła się magiczna liczba 16 w trzech zastępach: Dyrektorek (M. Biesiadowicz), Skarabeuszy (H. Żuchowska), Kosmotancerek (E. Łękawska).

Po obozie drastyczne zmiany hm. Stanisław Korwin-Szymanowski oddał długo przechowywaną koronę phm. Zofii Jasińskiej. Ewa Hołodowicz odejmuje kierownictwo w drużynie, przybocznymi zostają: odkr. Gosia Biesiadowicz i odkr. Hania Żuchowska. Ówczesny stan B.C.O. szacuje się na ok. 26 harcerek działających w trzech zastępach: Delawerów (Ania Kuczyńska), Marsjanek (Joanna Wojtala), Czarnych Stóp (Małgosia Starzec), Arabesek (Joasia Lissowska).

Na początku roku 1976 odbyło się XXII zimowisko w Nowym Mieście Lubawskim. Poza kadrą uczestniczyło 10 harcerek w dwóch zastępach: Yeti (Ania Kuczyńska), Pingwiny (Joanna Wojtala).

Wiosną zastęp Delawerów zajął VII miejsce w Rajdzie na najlepszy zastęp hufca.

Tego lata zorganizowano aż dwa obozy letnie. Pierwszy odbył się w lipcu i był obozem wędrownym. Trasa wyprawy biegła przez górski obszar Sudetów. Pojechało osiem harcerek. Pod komendą Ewy Hołodowicz znalazło się również dziewięciu harcerzy Szesnastki.

W sierpni odbył się XLVII obóz letni – po raz piąty w Karwieńskich Błotach. Komendantką była Zofia Jasińska jej zastępczynią Ewa Hołodowicz, instruktorem do spraw programowych Ryszard Kukuła. Ogółem 46 uczestników w tym 22 harcerki w czterech zastępach: Delawerów (Anna Kuczyńska), Marsjanek (Małgosia Biesiadowicz), Czarownic (Ewa Łękawska), Haneczek (Hanka Moczkowska). Zdobyto stopnie: 7 ochotniczki, 4 tropicielki, 1 odkrywcy, 1 przodowniczki i wiele sprawności.

Jesienią kilkuletnia praca doskonałych instruktorek: Zofii Jasińskiej i Ewy Hołodowicz została doceniona. W październiku odbył się rajd na najlepszą kadrę drużyny. Rada Bractwa Czarnego Orła zdobyła Puchar Najlepszej. Harcerki Szesnastki zdobyły przez pięć lat swojego istnienia, dzięki systematycznej pracy bardzo wysoki poziom.

Również w październiku były przyboczny B.C.O. – Zbigniew Kot został oddelegowany do służby w Grunwaldzie. Pełnił tam obowiązki drużynowego.

W listopadzie już w nowej harcówce odbyły się obchody 65 rocznicy istnienia Szesnastki. Zebrało się bardzo liczne grono Zawiszaków. Została zorganizowana wielka wystawa fotograficzna. Wydano okolicznościowy numer zawiszackiego „Sulimczyka”. Do redakcji tego pisma po raz pierwszy dołączyły harcerki: Joanna Wojtala, Beata Smoleńska (grafika), Dorota Stefaniak. Drużyna liczyła ok.33 harcerek (drużynowa – pwd. Ewa Hołodowicz, przyboczna – Małgosia Biesiadowicz) w czterech zastępach: Delawerów (Ania Kuczyńska), Marsjanek (Joasia Wojtala), Kobra (Hania Moczkowska), Sześć Bratanek Zawiszanek (Marzena Trzeciak).

Zimowisko w styczniu 1977 odbyło się w suwalskich lasach w Becajłach. Obóz odbył się pod komendą phm. Ewy Hołodowicz. Uczestniczyło 16 harcerek w trzech zastępach: Delawerów (Ania Kuczyńska), Marsjanek (Joasia Wojtala), Śnieżnych Krasnoludów (J. Lemański). We współzawodnictwie zwyciężył zastęp Delawerów.

W lutym kolejna choinka szczepu. Przewodniczący KPH oraz honorowy zawiszak – płk. Tadeusz Kuczyński złożył na ręce drużynowego nowy sztandar. W progi Szesnastki na nowo zawitał, niewidziany od lat 50. Tym razem na dzieło zapracowali sami harcerze.

XLVIII obóz letni odbył się nad mazurskim jeziorem Gołdap. Przez cały obóz lał deszcz, co trochę dezorganizowało pracę obozu. W związku z natychmiastową potrzebą stworzenia planu zastępczego kadry chłopców i dziewcząt musiały się zintegrować. W ciągu niecałego miesiąca udało się to, nad czym dh. Jasińska pracowała latami. Obie drużyny stworzyły jedność. Czy na długo?

We wrześniu do pracy zuchowej odeszły: Joanna Wojtala, Małgosia Deliś i

Kasia Wójcicka. Uległ zmianie stan drużyny: drużynowa – Ewa Hołodowicz, przyboczne –Małgosia Biesiadowicz, Anna Kuczyńska; zastępowe – Anna Kuczyńska, Marzena Trzeciak, Iwona Sąpor, Mariola Klapa. W sumie ok. 30 harcerek.

20 stycznia 1978 odbyła się choinka. Hm Zofia Jasińska-Kot, instruktorka tworząca drużynę od podstaw z powodów rodzinno-zawodowych była zmuszona oddać kierownictwo szczepu. Jej miejsce zajęła phm Ewa Hołodowicz nie pozostawiając granatowego sznura B.C.O. Kadra drużyny pozostała bez zmian. Do pracy zuchowej odeszły Wioletta Nagiel i Halina Sławęcka.

Zimowisko XXIV odbyło się w Harbutowicach. Komendantką była Ewa Hołodowicz. Udział wzięło 6 harcerek.

Wiosna drużyna wzięła udział w drugim już Wiosennym Obozie Wędrowny po Górach Świętokrzyskich. Udział wzięło 9 harcerek w 2 zastępach: Jaskiniowcy i Ja (Joanna Wojtala), Wielokropek (Małgosia Biesiadowicz).

18 kwietnia Ewa Hołodowicz załadowana pracą w szczepie przekazała funkcję Małgosi Biesiadowicz.

Następne miesiące były wielką wojną. A wszystko zaczęło się od niewinnej zabawy na jednym z biwaków. Otóż chłopcy z Grunwaldu postanowili zabawić się w podchody, ale po odebraniu proporczyka B.C.O. dziewczęta postanowił odpłacić pięknym za nadobne. Odzyskały podharcerzoną zgubę i na kolejnym biwaku w sprytny sposób, przy pomocy red. Sulimczyka, która przybyła odwiedzić biwak. Dwóch osobników znanych bardziej jako Jerzy W. i Wojciech I. Ci dwaj zawiszacy uśpili czujność wartowników Grunwaldu i w imieniu dziewczyn zabrali proporczyk. W miesiąc później na kolejnej leśnej eskapadzie, chłopcy odzyskali swój proporczyk, (przy pomocy niezawodnej redakcji Sulimczyka) zdobyli proporczyk B.C.O. i zapanowała zgoda.

W lipcu XLIX nad jez. Płosno k/Nowej Brdy. Poziom gier oraz wszelkich ćwiczeń był bardzo wysoki. Obóz został okrzyknięty najlepszym koedukacyjnym obozem Szesnastki. Poza kadrą w obozie wzięło udział 12 harcerek w dwóch zastępach: Sibojenek (Anna Kuczyńska), Guanahatabejek (Dorota Stefaniak). Małgosi Biesiadowicz przyznano stopień instruktorski – organizatorki.

Jesienią znowu zmiany w kadrze. Org. oddała funkcję drużynowej. Skład (ok. 30 harcerek): drużynowa – wędr. Anna Kuczyńska, przyboczne – odkr. Marzena Trzeciak, Mariola Klapa, zastępowe – trop. Dorota Stefaniak, trop. Kasia Zbytniewska, trop. Beata Zawadzka.

Rok 1979 rozpoczął się jak zwykle choinką szczepu. Drużyna wystawiła kabaret „Odkurzacz”. Skład (ok. 35 harcerek): drużynowa – Anna Kuczyńska, przyboczna – Marzena Trzeciak, zastępowe – Dorota Stefaniak, Kasia Zbytniewska, Ala Pietrzak, Beata Zawadzka.

Odbyło się XXV zimowisko w Jagniętkowie. Wzięło udział 11 harcerek w 2 zastępach: Protestantek (Dorota Stefaniak), Szatanach Śnieżnych Kotłów (Kasia Zbytniewska)

Wiosną odbył się III obóz wędrowny a Górach Świętokrzyskich. Wzięło udział 11 harcerek w dwóch zastępach: Dżdżownic (Mariola Klapa) i Świt (Dorota Stefaniak). Wyjątkowo udane były obchody Lanego Poniedziałku. Bardzo potrzebne okazały się miejscowe prysznice. Bowiem, według naocznych światków leciała z nich (dzięki niewielkiej pomocy niebieskiego kurka)wyłącznie zimna woda.

Jubileuszowy L obóz odbył się na suwalszczyźnie w Mikaszówce. Na święto obozu przybyło wielu Zawiszaków. Odbyło się wiele bardzo interesujących wymian poglądów. A Stanisław Korwin-Szymanowski zajął się uwiecznieniem wszystkiego na taśmie filmowej.

Oba podobozy bawiły się w UFO. Komendantką zgrupowania była Ewa Hołodowicz. Drużynową Bractwa Czarnego Orła była Ewa Piechota (z 223 WDH), przyboczną – org. Anna Kuczyńska. Udział wzięło 16 harcerek trzech zastępach: Atlantek (Marzena Trzeciak), Urząd fikcyjnych obserwacji UFO (Marta Wronkowska), Zespół komputerów d/s badania aktywności NOL (zastęp 223).

Już na obozie w rozpoczął się kryzys, drużyna wystawiła tylko jeden zastęp. Najprawdopodobniej było to związane z brakiem pełnoletniej kadry. Drużynowa Anna Kuczyńska miała 17 lat. Pogodzenie pracy w drużynie z nauką w liceum nie było proste.

W listopadzie org. Anna Kuczyńska odeszła do pracy w szczepie jej funkcje objęła przod. Marzena Trzeciak. Przybocznymi zostały Dorota Stefaniak i Ala Pietrzak. Beata Zawadzka była skarbnikiem, natomiast Beata Zaborska kronikarzem. Stan drużyny to ok. 12 harcerek działających bez przydziału do konkretnego zastępu.

W lutym 1980 odbyło się XXVI zimowisko Szesnastki w Małym Cichym koło Zakopanego. W pierwszym turnusie wzięło udział 5 dziewcząt w zastępie Alpinistek (Kasia Chrabałowska). Drugi turnus był wyjazdem dla kadry, komendantką była Ewa Hołodowicz. Udział wzięły 4 harcerki z Bractwa Czarnego Orła w zastępie MAZEP-y (Ala Pietrzak), uczestniczyła również kadra zuchowa. Nad zastępem kadry Grunwaldu (Jacek K. i Artur B.)przewodziła Anna Kuczyńska Zdobyto wiele sprawności a szczególną atrakcją była nauka jazdy na nartach.

W kwietniu stan drużyny ocenia się na ok.25 harcerek. P.o. drużynowej była Alicja Pietrzak, przybocznymi Beata Zawadzka, Beata Zaborska, Dorota Stefaniak. Drużyna na nowo prowadziła zastępy: Elfów (Agnieszka Kowalik), Borówek (Kasia Borowa), Panter (Dorota Wiśniewska).

LI obóz letni Szesnastki odbył się koło Bytowa nad jez. Kielskim komendantką była Ewa Hołodowicz. Uczestniczyło 8 harcerek w dwóch zastępach: Leśnych Zjaw (Beata Zaborska) i Leśnych Zawiszanek (Alicja Pietrzak). Każda z harcerek zdobyła stopień, wybitne jednostki nawet dwa.

Tuż po obozie Ewa Hołodowicz – współzałożycielka Bractwa Czarnego Orła oraz pracownik naukowy w Instytucie Chemii Uniwersytetu Warszawskiego, była, ze względów zawodowych, zmuszona opuścić szczep. Należy tutaj podkreślić fakt, iż nasza instruktorka trafiła w szeregi tych, którzy w swej harcerskiej działalności poprowadzili najwięcej obozów.

W październiku kolejny kryzys. Nie chodzi o stan liczebny, bo ten nie był najgorszy, ale o średnią wieku kadry. Drużynowa miała 16 lat i żadnej starszej opieki ze strony dawnych Zawiszanek.

Stan kadry przedstawia się następująco: p.o. drużynowej – Alicja Pietrzak, przyboczne – Beata Zawadzka, Beata Zaborska, Dorota Stefaniak, zastępowe – Dorota Serek, Dominika Matuszewska, Kasia Zbytniewska.

Zimą 1981 XXVII obóz zimowy w Podzamczu koło Leska, pierwszy dla B.C.O., którego nie prowadziła instruktorka z drużyny. Komendantem był Lesław Kuczyński z Grunwaldu. Harcerek pojechało 7 w zastępie puchaczy (Kasia Borowa).

IV Wiosennym Obóz Wędrowny w Górach Świętokrzyskich, wzięła udział jedynie drużynowa (Alicja Pietrzak) pełniąc funkcję kwatermistrza.

Wraz z początkiem maja odbył się udany nabór do drużyny. Liczebność wzrosła o kilkanaście członkiń w trzech zastępach: Dorota Serek, Dominika Matuszewska, Kasia Zbytniewska.

Pod koniec miesiąca rada drużyny po bardzo długim rozważaniu wszystkich aspektów. Postanowiła zmienić umundurowanie drużyny: spódnice z bardzo krótkich zmienione zostały w krój za kolano a granatowe berety w gustowne, Szesnastkowe rogatywki z kostkami.

W czerwcu szkic nowego umundurowania został przedstawiony radzie szczepu. Wszyscy instruktorzy z radością zatwierdzili zmianę przy zdecydowanym sprzeciwie drużynowego Grunwaldu (Lesława Kuczyńskiego).

LII obóz letni w Rebizantach nad rzeką Tanwią. W podobozie dziewcząt oboźną była Ala Pietrzak. Uczestniczyło 10 harcerek w dwóch zastępach (Dorota Serek i Dominika Matuszewska). Był to obóz, który całą drużynę nauczył wielu nowych wartości. W oryginalny sposób odbyło się wręczenie krajek.

Jesienią drużyna wzięła udział w uroczystych obchodach 70-lecia Szesnastki oraz w zlocie UNDHR na cyplu Czerniakowskim.

Skład: drużynowa – org. Małgosia Deliś, przyboczna – Agnieszka Kalbarczyk. W związku z wielkim brakiem zastępowych te funkcje objęły instruktorki: Alicja Pietrzak – Tropicielki; Małgosia Deliś – Pieszych Łuczniczek; Agnieszka Kalbarczyk – Pieszych Łuczniczek.

40WDH w zamian za uszycie panterek przez zastęp tropicielek, przeprowadzili w drużynie profesjonalną naukę tańca.

Od listopada do lutego 1982 drużyna pracowała w Pogotowiu Zimowym Harcerek i Harcerzy oraz współpracowała ze Związkiem Niewidomych.

Latem odbył się LIII obóz letni nad jez. Morawy. Komendantem był hm. Marek Wronkowski. Drużynową podobozu Bractwa Czarnego Orła była Ewa Hołodowicz a oboźną Agnieszka Kalbarczyk. Uczestniczek 12 w zastępach: Delawerek, Dakotek i Lisów.

W październiku po udanym naborze do drużyny powołano cztery zastępy próbne prowadzone przez: Agnieszkę Słupecką, Małgosię Ubysz, Justynę Majdę, Monikę Polec.

Stan ilościowy drużyny drastycznie zmalał. Rozpadł się podział na zastępy, zbiórki odbywały się w drużynie.

1983

W powyższym zapisie, z powodu wielkiego sentymentu do obu drużyn, nie chcąc oczerniać żadnej ze stron, nie opisywałam problemu konfliktu, który z biegiem lat zamiast zanikać szerzył się coraz bardziej. Chłopcy z Grunwaldu już od połowy lat 70-tych zaproponował rozwiązanie szczepu, jednak wszelkie tematy poruszane właśnie pod tym adresem spotykały się z ostrą krytyką z strony władz szczepu (którymi przez wiele lat były instruktorki B.C.O.).

Sytuacja polityczna w kraju zmusiła instruktorów ZHP do stworzenia KIHAM-u (Krąg Instruktorów Harcerskich im Andrzeja Małkowskiego). Ów Krąg ustanowił w1983 system odnowy harcerstwa – powrót do starych wzorców. Obejmował przede wszystkim powrót do dawnych stopni harcerskich i instruktorskich, do prawa harcerskiego jeszcze z Lwowskich czasów ZHP oraz przyrzeczenia (nie na socjalizm a na Polskę) i stworzenie pionów żeńskiego i męskiego. Dobre szczepy rezygnowały z koedukacji i dzieliły się na oddzielne drużyny. Tak też zrobiła Szesnastka.

Od początku roku obie drużyny działały osobno. I pomimo tego, że władze ZHP przyjęły zniesienie szczepu dopiero jesienią, obozy odbyły się oddzielnie.

Kto wygrał te wojnę? Komu zniesienie koedukacji było na rękę? Kto płakał a kto się cieszył po usamodzielnieniu drużyn? Tego nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Wiemy jednak, że szczep przez długie lata działał bardzo prężnie a rozwijanie było koniecznością.